Widoczność ruchu wschód-zachód
Logi brzegowe pokazują tylko część obrazu. Rejestrujemy przepływy między segmentami sieci prywatnej, żeby wychwycić nietypowe połączenia między serwerami aplikacyjnymi a bazami danych, zanim staną się incydentem.
Magazyn IT dla prywatnych korporacji
Zaczynasz od jednego krytycznego systemu? Zobacz, jak rozłożyć wdrożenie zero-trust na etapy.
Zebraliśmy to, o co klienci pytają najczęściej, zanim zaczniemy rozmawiać o konkretach. Krótkie odpowiedzi, bez prawniczej nowomowy.
Firewall biurowy pilnuje głównie ruchu na zewnątrz. W sieci B2B dochodzi ruch między segmentami, połączenia do systemów partnerskich i dostęp zdalny zespołów. To właśnie tam najczęściej widać nietypowe zachowania, których klasyczna zapora nie wychwyci, bo nie ma kontekstu kto, z czego i po co się łączy.
Od inwentaryzacji tożsamości i jednego krytycznego systemu, nie od całej infrastruktury naraz. Sprawdzamy, kto ma dostęp, w jakim zakresie i czy faktycznie z niego korzysta. Dopiero na tej podstawie ustalamy kolejność zmian, żeby nie zablokować pracy zespołów w połowie projektu.
Mniej niż się wydaje. Pełne logowanie generuje szum i koszty przechowywania, a analitycy i tak patrzą na wycinek. Sensowny punkt startowy to uwierzytelnienia do systemów wewnętrznych, ruch między segmentami i nietypowe połączenia wychodzące. Reszta dochodzi wtedy, gdy wiemy już, czego szukamy.
Utrudni, jeśli zrobimy ją bez zasad dostępu. Dlatego dzielimy sieć na strefy produkcyjną, testową, biurową i partnerską, a reguły między nimi wiążemy z rolami w firmie. Wtedy segmentacja chroni dane korporacyjne, a nie zamienia codziennej współpracy w walkę z zaporami.
Liczbą zablokowanych nieautoryzowanych prób dostępu i czasem reakcji na incydenty. Do tego dochodzi odsetek kont z uprawnieniami szerszymi niż rola wymaga. Te trzy wskaźniki mówią więcej niż raport opisujący wdrożone narzędzia, bo pokazują, co realnie zmieniło się w codziennej pracy.
Najprościej zacząć od rozmowy i opisu infrastruktury, jaką macie. Jeśli wolisz najpierw poczytać, w dziale materiałów znajdziesz teksty o wdrożeniu zero-trust i monitoringu w sieciach B2B. Formalności, w tym zasady przetwarzania danych, opisujemy w polityce prywatności.
Nie znalazłeś swojego pytania? Napisz na info@livethreats.com albo zadzwoń pod +48 65 466 63 32. Odpowiadamy konkretnie, bez formularzy na cztery ekrany.
Nie sprzedajemy gotowego pakietu. Zaczynamy od inwentaryzacji tożsamości, ruchu i uprawnień, a dopiero potem proponujemy zmiany, które da się utrzymać w codziennej pracy zespołów produktowych i operacyjnych.
Zaczynamy od tego, co faktycznie działa w firmie: hybrydowe środowiska, starsze systemy wewnętrzne, rozproszone zespoły. Zamiast wymieniać wszystko, porządkujemy segmentację i reguły ruchu tam, gdzie dane korporacyjne są najbardziej narażone.
Logujemy zdarzenia, które mają znaczenie dla wykrywania naruszeń: uwierzytelnienia do systemów wewnętrznych, ruch między segmentami, nietypowe połączenia wychodzące. Reszta trafia do archiwum, a nie do kolejki alertów, które i tak nikt nie przegląda.
Nie da się przejść na architekturę zero-trust w jednym kwartale. Wybieramy jeden krytyczny system, domykamy go, mierzymy efekt i dopiero wtedy rozszerzamy model na kolejne obszary. Każdy etap ma jasne kryterium zakończenia.
Reguły dostępu, mapa segmentów i procedury reakcji na incydent zostają w firmie, a nie w głowach konsultantów. Dzięki temu zespół wewnętrzny prowadzi środowisko samodzielnie, a my wracamy tylko przy zmianach architektury.
Pytania operacyjne trafiają bezpośrednio do inżyniera prowadzącego wdrożenie, nie do kolejki zgłoszeń. To skraca czas reakcji przy zmianach w regułach i pozwala uniknąć decyzji podejmowanych w oderwaniu od kontekstu.
Co dostajesz w praktyce
Nie chodzi o kolejny dashboard. Chodzi o decyzje, które da się wdrożyć w istniejącej infrastrukturze i utrzymać przy rozproszonym zespole. Poniżej sześć obszarów, od których zwykle zaczynamy rozmowę z klientem B2B.
Logi brzegowe pokazują tylko część obrazu. Rejestrujemy przepływy między segmentami sieci prywatnej, żeby wychwycić nietypowe połączenia między serwerami aplikacyjnymi a bazami danych, zanim staną się incydentem.
Reguły oparte na rolach i kontekście urządzenia zastępują listy adresów, które po dwóch kwartałach nikt już nie rozumie. Efekt: mniej wyjątków w firewallu i krótszy czas wdrożenia nowego pracownika.
Selekcja zdarzeń ma większe znaczenie niż ich liczba. Ustawiamy progi i korelacje pod konkretny profil ruchu firmy, żeby zespół SOC reagował na sygnały, a nie na tło.
Strefy produkcyjna, testowa i biurowa z jasno opisanymi regułami przejścia. Deweloperzy nie tracą dostępu do środowisk, a dane korporacyjne przestają krążyć po całej sieci.
Start od jednego krytycznego systemu, pomiar efektów, dopiero potem rozszerzenie. Bez tego wdrożenie architektury zero-trust zwykle zatrzymuje się na fazie pilotażu.
Inwentaryzacja tożsamości, mapa przepływów i historia zmian w regułach dostępu. Dokumentacja, która wytrzymuje rozmowę z audytorem i z działem zakupów.
Konkretne przypadki z wdrożeń opisujemy w notatkach z prac oraz w artykule o monitoringu sieci B2B.
We use cookies to keep the site reliable, remember basic choices, and understand which pages are useful. You can accept, reject, or review the settings before continuing.